Jeśli przyszło ci rozwodzić się z narcyzem, masz – krótko mówiąc – przerąbane. Narcyz może na początku zapewniać, że rozwód odbędzie się za porozumieniem stron. Będzie bardzo grzeczny i ugodowy. Wszystko po to, by uśpić twoją czujność. Dzięki tej grze będzie mógł później mocniej ci dowalić. Na tym mu zależy.
Pozostałe • Ola Żebrowska pokazała ciążowy brzuszek. Fanki: "Cnót niewieścich daremnie szukać", • Hit w Lidlu! Ten zestaw powinien się znaleźć w każdym domu. Podobne też w Ikei i Homla, • Ewa Chodakowska ma problemy zdrowotne. "Kiedy boli, nie czekaj, aż samo przejdzie", • Partner Edyty Herbuś ma troje dzieci. Teraz tancerka zdradziła, jakie ma z nimi relacje, • Mąż poświęcił życie, by spełnić jej ostatnią wolę. Jakie było marzenie Kory?, • Sneakersy damskie podbijają trendy! Wybraliśmy najlepsze modele na lato 2022, • Zwykle używasz go do smażenia, dziś natrzyj nim zlew. Będzie jak nowy!, • Niepowtarzalne sukienki na wesele w Sinsay, Zarze i H&M. Ceny już od 19,99 zł, • Jak dbać o włosy latem? Najskuteczniejsze domowe sposoby na przesuszone i matowe pasma, • Horoskop dzienny 29 lipca [Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby], • Najbardziej kreatywne znaki zodiaku. To w nich drzemią artystyczne dusze, • Aleksandra Domańska pokazała, jak naprawdę wygląda jej ciało. "Wstydzę się", • Hanna Lis podzieliła się intymną historią. Przyszła na świat w dramatycznych okolicznościach, • Dagmara Kaźmierska pozuje w bikini na jachcie. "Nic nie trwa wiecznie", • Poleciał do umierającego syna. "Zdążył w ostatniej chwili", • Dominika Gwit szaleje na Kaszubach. Wybrała aktywny wypoczynek, • Patrycja Markowska w tym stroju kąpielowym wygląda jak "anioł". Obłędnie kobiece fasony od 39 zł, • Co zrobić, aby pelargonia obficie kwitła? Wprowadź w życie te banalne trzy zasady. Efekt cię zaskoczy, • Dominika Gwit wybrała aktywny wypoczynek. Fani biją brawo i komplementują: pięknie wyglądasz!, • Jak pozbyć się zielonej wody w basenie, aby odzyskała krystaliczną czystość? Mamy na to skuteczny sposób, "Gdy związek się rozpada, najczęściej skupiamy się na tym, czyja to wina, i z tej perspektywy rozpatrujemy całą sytuację. I zazwyczaj tak się...Podobne.
Najlepiej jest zwrócić się o pomoc do psychologa lub psychiatry, z którym razem ustalisz plan działania. Specjalista wskaże drogę postępowania zarówno dla Ciebie jak i partnera, czy partnerki. Pochopne działanie może przynieść wiele szkody, dlatego też należy być opanowanym, a jednocześnie dbać o swoje bezpieczeństwo.Mieszkanie po rozwodzie – obok ustaleń związanych z małoletnimi dziećmi – jest jedną z najistotniejszych kwestii, jakie muszą uregulować byli małżonkowie. Bardzo często stanowi ono najwartościowszy składnik majątku wspólnego, przez co jego podział wywołuje wiele emocji. Sytuacja dodatkowo komplikuje się, gdy z uwagi na względy natury finansowej żadne z małżonków nie może wyprowadzić się ze wspólnie zajmowanego zatem mogą potoczyć się losy mieszkania po rozwodzie? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w niniejszym jakich sytuacjach mieszkanie podlega podziałowi?Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami wspólność majątkowa. Od tego momentu wszystko co małżonkowie zakupią (osobno bądź wspólnie) wchodzi do ich majątku wspólnego i w razie rozwodu będzie podlegało każdy z małżonków posiada swój majątek osobisty. W odróżnieniu od majątku wspólnego nie będzie on objęty podziałem. W jego skład wchodzą przede wszystkim rzeczy nabyte jeszcze przed ślubem oraz te, które małżonek odziedziczył lub zostały mu darowane, ale nie tylko. Więcej na temat tego co wchodzi w skład majątku wspólnego i majątków osobistych każdego z małżonków przeczytasz w artykule pt. “Podział majątku wspólnego pomiędzy byłymi małżonkami – na czym polega?”Należy zatem przyjąć, że jeżeli mieszkanie zostało zakupione w trakcie małżeństwa, to co do zasady będzie należało do majątku wspólnego małżonków. Tym samym w razie rozwodu będzie podlegało rzecz wygląda w przypadku mieszkania, które małżonek nabył jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego. Taki lokal nie będzie w ogóle brany pod uwagę w trakcie podziału. Podobnie jak mieszkanie, które wprawdzie małżonek nabył już po ślubie, ale środki na jego zakup w całości pochodziły z majątku mieszkanie można podzielić dopiero po rozwodzie?Zgodnie z polskim prawem do podziału majątku wspólnego może dojść dopiero po ustaniu małżeńskiej wspólności majątkowej. Najczęściej ma to miejsce, gdy pomiędzy małżonkami orzeczono rozwód. Jednakże mogą zaistnieć jeszcze inne okoliczności skutkujące ustaniem małżeńskiej wspólności majątkowej. Należą do nich unieważnienie albo śmierć jednego z małżonków. Małżonkowie mogą również zawrzeć majątkową umowę małżeńską i wprowadzić pomiędzy sobą ustrój rozdzielności majątkowej. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w artykule pt. “Podział majątku w trakcie małżeństwa”.Jednakże przepisy przewidują jeszcze jedną szczególną sytuację, w której sąd może dokonać podziału majątku wspólnego – a zatem także mieszkania – już w wyroku rozwodowym. Jest jeden warunek – nie może to nadmiernie wydłużyć postępowania po rozwodzie – w jaki sposób sąd je podzieli?W zależności od tego, czy podział dokonywany jest w odrębnym postępowaniu o podział majątku wspólnego po rozwodzie, czy też już w wyroku rozwodowym, możliwe są różne sposoby podziału przypadku podziału majątku wspólnego w odrębnym postępowaniu dopuszczalne są trzy rozwiązania:fizyczny podział mieszkania (o ile jest to wykonalne od strony praktycznej),przyznanie mieszkania na wyłączną własność jednemu z małżonków i obciążenie go obowiązkiem spłaty na rzecz drugiego,sprzedaż mieszkania i podział uzyskanej z tego tytułu sumy pomiędzy małżonków stosownie do wysokości przypadających im udziałów w majątku że o metodzie podziału ostatecznie decyduje sąd, to zasadnicze znaczenia ma wola małżonków. Sąd obowiązany jest wziąć ją pod uwagę. Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia tego kto na co dzień zajmuje się małoletnimi dziećmi, a także sytuacja finansowa małżonków. Ta ostatnia okoliczność ma znaczenia dla ustalenia które z nich daje lepszą rękojmię metody podziału pozostają aktualne w przypadku podziału majątku wspólnego w wyroku rozwodowym na wniosek jednego z małżonków. Więcej na ten temat dowiesz się w artykule pt. “Podział majątku w wyroku rozwodowym – kiedy jest możliwy?”.Kodeks rodzinny i opiekuńczy zawiera jednak jeszcze jedną istotną regulację dotyczącą podziału samego mieszkania (a nie całego majątku). Art. 58 § 3 stanowi bowiem, że na zgodny wniosek stron sąd w wyroku rozwodowym może również orzec o:podziale wspólnego mieszkania, alboprzyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia w sytuacji, gdy żaden z małżonków nie chce (lub nie może) wyprowadzić się z mieszkania po rozwodzie?Niekiedy, ze względów ekonomicznych, pomimo rozwodu byli małżonkowie nadal zamieszkują w jednym mieszkaniu. To trudna sytuacja, która bywa źródłem wielu konfliktów. W szczególności, że rozwód często stanowi efekt eskalującej latami wzajemnej niechęci małżonków do małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, to sąd w wyroku rozwodowym orzeknie również o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania do chwili, aż jedno z nich się toku procesu sąd zbiera informacje odnośnie wspólnego mieszkania ( liczba, rodzaj pomieszczeń, sposób dotychczasowego ich wykorzystywania, tytuł prawny, z kim będą mieszkać małoletnie dzieci itp.). Następnie na tej podstawie w sentencji wyroku rozwodowego szczegółowo określa pomieszczenia przyznane każdemu z małżonków do wyłącznego korzystania. Dodatkowo może zamieścić nakazy oraz zakazy (np. zakaz przyprowadzania obcych osób) dotyczące pomieszczeń pozostających we wspólnym używaniu (np. kuchnia, strych).Należy podkreślić, że rozstrzygnięcie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania po rozwodzie dotyczy każdego mieszkania znajdującego się we władaniu obojga małżonków. Bez znaczenia pozostaje tytuł prawny do lokalu. Oznacza to, że orzeczenie to może również dotyczyć mieszkania stanowiącego składnik majątku osobistego jednego z małżonków. Opłaty za mieszkanie po rozwodzie – jak je rozliczyć?Załóżmy, że do czasu podziału majątku ze wspólnego mieszkania korzysta tylko jedno z małżonków. Bardzo często małżonek, który się wyprowadził, pozostaje w przekonaniu, że nie musi dokładać się do kosztów utrzymania mieszkania, w którym przecież nie wcale tak nie jest. Jako na współwłaścicielu mieszkania w dalszym ciągu spoczywa na nim obowiązek uiszczania opłat z nim związanych (w odpowiedniej części). Dotyczy to jednakże wyłącznie tych świadczeń, które są niezależne od ilości zamieszkujących w lokalu osób, takich jak czynsz czy podatek od kolei koszty związane z eksploatacją mieszkania (np. rachunki za media) co do zasady będą obciążały wyłącznie małżonka, który z mieszkania podziału mieszkania po rozwodzie z pewnością nie należy do łatwych. W zależności od sytuacji w grę wchodzą różne rozwiązania. Dlatego też warto w tej kwestii zasięgnąć porady prawnej, bo może się okazać, że uda się znaleźć wyjście nawet z najtrudniejszej sytuacji.
Gdy spotkasz się z partnerem, który Cię zdradził, nie korzystaj z takich niskich popędów jak zemsta. Czy warto jest niszczyć wszystkie te chwile, które razem przeżyliście? Już dość niesmaku pozostanie między wami, więc chociaż Ty udowodnij, że od początku do końca byłaś wobec niego w porządku.
Sarah Sotoodeh i Deirdre Simonds dla Dailymail.com 15:42 12 maja 2023, aktualizacja 16:49 12 maja 2023 Kim Zolciak nadal mieszka z mężem Kroyem Biermannem, z którym była w separacji, nawet po tym, jak oficjalnie złożyła pozew o rozwód po 11 latach małżeństwa. 44-letnia gwiazda Real Housewives of Atlanta i 37-letni były zawodnik NFL „unikają się […]
napisał/a: alicja221 2009-05-07 23:01 Czy jestescie za tym, aby, nim sie zdecyduje na malzenstwo, ze soba zamieszkac? Ja przez pewien okres czasu bylam za tym, aby poznac przyzwyczajenia swojego partnera, zobaczyc, jak sie zachowuje na co dzien, itp. Jednak, gdy zapytalam o zdanie mojego chlopaka, on odpowiedzial, ze wolalby od razu wziac slub, bo takie mieszkanie "na kocia lape" do niczego dobrego nie prowadzi i roznie sie to konczy. W sumie ma sporo racji... bo jest to w pewnym sensie "pojscie na skroty", bo w razie czego mozna sie rozstac bez wiekszych koncekwencji. Poza tym faktycznie obserwujac takie pary okazuje sie, ze dlugo sie nie pobieraja, bo "tak jest dobrze i po co cokolwiek zmieniac". Malzenstwo nie jest dla nich zadnym przezyciem i w wielu przypadkach sprowadza sie wrecz do "podpisania papierka". Czesto pobieraja sie pod wplywem naciskow rodzicow lub ciazy. A jakie jest Wasze zdanie? napisał/a: kasiasze 2009-05-07 23:38 Myślę, że w dużej mierze jest to kwestia wiary i religijności. Moim zdaniem rzeczywiście ludzie powinni zamieszkać ze sobą, gdy stwierdzą, że to jest TO, partner na życie itepe. Różnie się jak wiemy może ułożyć (odpukać!), ale należy zawsze być przekonanym, że to na zawsze. Ślub to piękna sprawa, niezależnie czy cywilny czy także kościelny. To pewne zobowiązanie, obdarzenie uczuciem ogromnym. Można zamieszkać "przed ślubem", gdy się jest się pewnym lub .. prawie pewnym :), że ten ślub się chce wziąć ... napisał/a: Zakk 2009-05-07 23:47 ashley86 napisal(a):bo jest to w pewnym sensie "pojscie na skroty", bo w razie czego mozna sie rozstac bez wiekszych koncekwencji. Poza tym faktycznie obserwujac takie pary okazuje sie, ze dlugo sie nie pobieraja, bo "tak jest dobrze i po co cokolwiek zmieniac". Malzenstwo nie jest dla nich zadnym przezyciem i w wielu przypadkach sprowadza sie wrecz do "podpisania papierka". Czesto pobieraja sie pod wplywem naciskow rodzicow lub ciazy. A jakie jest Wasze zdanie? Cóż, popierając własnym doświadczeniem mógłbym się ogólnie zgodzić z tym stwierdzeniem w jakichś 80%, pozostałe 20% podsumowałbym jako że "to co napisałaś nie jest regułą". Sam mieszkałem z kobietą ponad rok, a jako że byliśmy już długo ze sobą to mieszkaliśmy "jak stare dobre małżeństwo". I chociaż miło to wspominam, to faktycznie patrząc z innej perspektywy stwierdzam, że było trochę tak jak piszesz. Było fajnie, ale czegoś mi brakowało. Chociaż wcale nie jestem jakoś specjalnie moralny, a to co myślą o mnie ludzie wokół mam generalnie gdzieś, jednak czułem że tak żyjemy trochę "na nielegalu". Chodziła mi po głowie ta "kocia łapa", a nasz związek stanął w miejscu zamiast iść do przodu, jakbyśmy tego oczekiwali właśnie po tym zamieszkaniu razem. Ja od początku nie chciałem z nią mieszkać, ale ona przez okrągły rok wierciła mi dziurę w brzuchu że w końcu zgodziłem się dla świętego spokoju. W tej chwili jestem zdania że dopiero po ślubie zamieszkam z kobietą, ale przecież tylko krowa nie zmienia zdania Ale tak jak piszę nie jest to regułą i w innym przypadku takie zamieszkanie może się "potoczyć" zupełnie inaczej. napisał/a: magg82 2009-05-08 00:44 Ja rozumiem w 100% ludzi który decydują się na wspólne mieszkanie przed ślubem, szczególnie w przypadku, gdy obydwoje są poza swoim miastem rodzinnym i wynajmują mieszkanie czy pokój. Sama jednak nie zdecydowałam się na wspólne mieszkanie przed ślubem. Bardzo chciałabym, żeby ślub coś w naszym życiu zmienił, żeby to nie byłoashley86 napisal(a):podpisania papierka Postanowiłam sobie, że nie będę mieszkać z żadnym facetem przed ślubem tak bez zobowiązań, bo w razie rozstania czułabym się nie w porządku w stosunku do mojego przyszłego męża (może to jakieś dziwne ale jakoś tak tam ). Są osoby, które postanawiają ze sobą zamieszkać przed ślubem "dla testu". To wg mniej nie jest fair - mam zamieszkać z moim mężczyzną po to, żeby go sprawdzać, czy się nadaje na męża - hmm, no nie wiem I tak wiem, jaki jest i czego się mogę po nim spodziewać, nie potrzebuję go dodatkowo testować napisał/a: Maadii 2009-05-08 03:18 Co do mieszkania przed slubem to wydaje mi sie, ze sprawa czasem nie jest taka prosta. Wiem z wlasnego zycia. Jestem katoliczka i kiedys swiecie wierzylam, ze nigdy nie zamieszkam z moim chlopakiem przed slubem. Ale zycie mnie troche zaskoczylo i tak od jakiegos czasu coraz wiecej czasu spedzamy razem, u mnie. Niby formalnie nie mieszkamy razem, bo kazde ma swoje mieszkanie. Ale praktycznie to od trzech miesiecy noce, ktore on spedzil u siebie mozna pliczyc na palcach jednej reki. I teraz jetem na etapie zastanawiania sie czy warto sie oszukiwac i udawac ze nie mieszkamy razem czy spojrzec prawdzie w oczy. Dodam, ze pod wgledem ekonomicznym bardzo by nam ulatwialo sprawe pracenie jedngo czynszu. A poza tym slub tez bedzie, bo to jest wlasnie TEN;) Dlatego nauczona wlasnym doswiadczeniem wiem, ze kazdy przypadek nalezy rozpatrywac z osobna. Bo ja nadal wolalabym najpierw wyjsc za maz, a potem mieszkac razem tylko ze pobrac sie to kwestia conajmniej kilku miesiecy. napisał/a: ~gość 2009-05-08 10:09 A my mieszkamy razem prawie od roku. I nie uważam żeby to było "pójście na skróty", a rozstać się bez większych konsekwencji o wiele łatwiej gdy się spędza ze sobą mniej czasu niż gdy ma się siebie 24 godziny na dobę. Nie zamieszkaliśmy ze sobą "dla testu" jak to ktoś tutaj nazwał, ani dlatego że tak nam było łatwiej bo będzie jeden czynsz czy coś, tylko dlatego że oboje tego bardzo chcieliśmy. napisał/a: Mika88 2009-05-08 11:15 ja osobiscie nie wyobrazam sobie zeby wziasc slub bez wczesniejszego mieszkania ze soba :) ale to jest tylko moje skromne zdanie ;P wole miec pewnosc, ze to wlasnie TEN i to z nim chce isc dalej przez zycie. Bedac z partnerema chodziennie przez prawie caly czas moge dokladnie go poznac, jego zachowanie w roznych sytuacjach itp a widzac sie z nim dajmy na to raz na jakis czas jest to malo mozliwe, wiadomo tez, ze mieszkajac razem praeie wszystkie rzeczy zalatwia sie razem takze tutaj tez partner bedzie mial duze pole do popisu ;P moze jeszcze kiedys zdanie zmienie bo roznie to bywa w zyciu jednak na dzien dzisiejszy jestem jak najbardziej za wspolnym mieszkaniem przed slubem :) napisał/a: filia 2009-05-08 13:53 My nie mieszkaliśmy przed ślubem razem (a bylismy ze sobą 4 lata) i dla mnie przede wszystkim było to piękne, że noc przed ślubem - jeszcze u rodziców, a noc po slubie - razem we własnym mieszkaniu :) (własnym nie mam na myśli, że jest notarialnie nasze, bo nie jest ale poniewaz w nim mieszkamy wieć dla mnie jest "nasze" :)) i dla mnie było to wspaniałe, że tak ważną dla mnie zmianę w życiu jaką jest slub moge podkreślić przez wspólne zamieszkanie poza tym było mnóstwo innych powodów i ogólnie jestem zdania, że wspólne zamieszkanie jest tylko i wyłącznie dla małżonków,a mieszkanie bez ślubu jest udawaniem małżenstwa, którym się nie jest, ale zeby to dokładnie wytłumaczyć i opowiedzieć, to potrzeba by było kilkugodzinnej rozmowy na żywo a na pewno nie jednego posta na forum :) napisał/a: ~gość 2009-05-08 13:59 ashley86 napisal(a):bo jest to w pewnym sensie "pojscie na skroty", bo w razie czego mozna sie rozstac bez wiekszych koncekwencji. a jak się ma ślub, to albo trzeba się rozwieść, co jest już większym zachodem, albo męczyć w tym nieszczęśliwym małżeństwie ;) ja z jednej strony chciałabym sobie pomieszkać przed ślubem (choć może wystarczyłby mi jakiś długi wspólny wyjazd, typu miesiąć np), do tej pory byłam za takim wcześniejszym mieszkaniem, ale koniecznie z perspektywą ślubu (a nie tak jak moja niespełna 19-letnia kuzynka od półtora roku mieszka z 9 lat starszym facetem i ani perspektyw na ślub nie roztaczają :/ ), ale po przeczytaniu posta filia, tak sobie pomyślałam, że magiczne jest filia napisal(a):noc przed ślubem - jeszcze u rodziców, a noc po slubie - razem we własnym mieszkaniu :D napisał/a: aniawawa1 2009-05-08 14:32 My tez nie mieszkamy razem tak na stale, ale ze 3 noce w tygodniu spedzamy razem. Na samym poczatku jasno powiedzialam, ze wspolne mieszkanie dopiero po slubie, zostalo to zaakceptowane przez druga napisal(a): noc przed ślubem - jeszcze u rodziców, a noc po slubie - razem we własnym mieszkaniu :) No wlasnie to jest ta magiczna chwila dodatkowo podkreslajaca ten wazny moment. napisał/a: filia 2009-05-08 15:57 aniawawa napisal(a):Na samym poczatku jasno powiedzialam, ze wspolne mieszkanie dopiero po slubie, zostalo to zaakceptowane przez druga strone. my byliśmy pod tym względem całkowicie jednomyślni :) dużo rozmawialiśmy (i rozmawiamy nadal) o tym dlaczego i co nam to daje/dawało ale żadnemu z nas nawet przez myśl nie przeszło inne rozwiązanie :)aniawawa napisal(a):filia napisal(a): noc przed ślubem - jeszcze u rodziców, a noc po slubie - razem we własnym mieszkaniu :) No wlasnie to jest ta magiczna chwila dodatkowo podkreslajaca ten wazny moment. ja bym powiedziała: wspaniała zmiana, podkreslająca wagę podjętej decyzji (małżeństwa) oczywiście wiąze się z tym mnóstwo pozytywnych uczuć, przede wszystkim radości, słowo magiczny jak dla mnie nie do końca to oddaje ;) napisał/a: ~gość 2009-05-08 21:14 to już semantyka, każdy inny stosunek ma do danego słowa i inne uczucia mogą się z nim wiązać ;)Nie chcę mieć dzieci, ale on tak. To jeden z najtrudniejszych problemów do rozwiązania w związku. Tu trudno o kompromisowe rozwiązanie, bo zawsze ktoś będzie poszkodowany. W naTemat
napisał/a: kluska3 2008-08-20 19:06 WITAJCIE . OD WRZESNIA PLANUJEMY ZAMIESZKAC RAZEM JA I MóJ NIE MIESZKALAM Z MOIM MEZCZYZNą. ZNAMY S IE OD ROKU. KOCHAM GO BARDZO , NIE CHCE JUZ DLUZEJ CZEKAC. TYLKO MIESZKANIE WSPOLNE MOZE MI POWIEDZIEC CZY DO SIEBIE WPELNI PASUJEMY. PISZCIE CO POWINNAM CO NIE POWINNAM ROBIC ? ABY BYLO DOBRZE. NA CO ZWRACAC UWAG? napisał/a: jente8 2008-08-20 19:12 kluska napisal(a):PISZCIE CO POWINNAM CO NIE POWINNAM ROBIC ? Przede wszystkim nie powinnaś pisać na tym forum drukowanymi literami, bo zabrania tego regulamin. Natomiast w temacie: trudno tak nie wiedząc niczego o Waszych zwyczajach coś doradzić. Musicie się porozumieć w kwestii obowiązków domowych i spokojnie sobie tłumaczyć, jeśli coś Wam przeszkadza, np. rozrzucanie ciuchów po mieszkaniu itp. Na początku musicie się "dotrzeć", nauczyć swoich przyzwyczajeń i ewentualnie niektóre zmienić. napisał/a: seru 2008-08-20 19:52 Dla mnie to tak jakoś dziwne podejście. rozumiem ludzi którzy postanawiają że razem zamieszkają a potem natrafiają na przyzwyczajenia i mankamenty drugiej osoby nie do przezwyciężenia. Ale nie rozumiem podejścia do mieszkania razem jako egzaminu 'czy do siebie pasujemy'. kluska napisal(a):PISZCIE CO POWINNAM CO NIE POWINNAM ROBIC ? ABY BYLO DOBRZE. NA CO ZWRACAC UWAG? Nic. Być sobą. W końcu o to Ci chodzi, żeby się poznać a nie pokazać. napisał/a: Misiaq 2008-08-20 20:26 seru napisal(a):W końcu o to Ci chodzi, żeby się poznać a nie pokazać. Zgadzam sie z seru. Chyba pierwszy raz Masz być sobą, bo jeśli będziesz coś udawać albo robić coś wbrew sobie, żeby Twój partenr był zadowolony to skonczy się to tym, ze on zauważy że nie jesteś swobodna albo Ty się tym zmęczysz i na jedno wyjdzie. napisał/a: Monini 2008-08-20 20:36 Powolutku, a do celu. na poczatku bywa roznie. My u siebie pomieszkiwalismy wczesniej to sie wszystko jakos tak pomalutku ulozylo, ale nie wiem jak by bylo tak z dnia na dzien... Powiem jedno: rozmowa, rozmowa, rozmowa!!!! napisał/a: Zakk 2008-08-21 22:03 i pamiętaj że życie to sztuka kompromisu napisał/a: Fragma_88 2008-08-29 16:19 Zakk napisal(a):i pamiętaj że życie to sztuka kompromisu Podpisuję się pod tym ;) Święta Prawda! napisał/a: Sławo 2008-09-30 15:41 Nie traktowałbym mieszkania razem w kategorii testu. IMHO testy powinny mieć miejsce wcześniej ;) napisał/a: tajla 2008-10-01 11:38 kluska, ale ni etraktuj tego w kategori testu to raz dwa - to kwestia rozmow jak pisała Ula a trzy to bedzie ciagłe docieranie sie napisał/a: ~gość 2008-10-01 12:02 tajla napisal(a):a trzy to bedzie ciagłe docieranie sieTy to masz z tym doecieraniem sie A tak powaznie to sama zobaczysz co w danej chwili bedzie stosowne robic,napewno sie kochacie wiec mieszkanie razem bedzie tylko dopelnieniem waszego zwiazku napisał/a: Sławo 2008-10-02 12:08 Cczarnula napisal(a):napewno sie kochacie wiec mieszkanie razem bedzie tylko dopelnieniem waszego zwiazku niestety proza życia może takie założenia zweryfikować napisał/a: ~gość 2008-10-03 23:50 Sławo napisal(a):niestety proza życia może takie założenia zweryfikowaćw sumie zgodze sie,ale trzeba byc dobrej mysli
Nie jestem jakąś osoba specjalnie wierzącą, ale od dłuższego czasu zastanawiam się nad kwestią obowiązkowego wspólnego mieszkania. Dlaczego jeśli jest para i są razem to niemal zawsze
konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Witam! Jestem mężatką z 15-letnim stażem i 2 dzieci. Po tychże 15 latach mąż mnie poinformował, że mnie już nie kocha. Że nie czuje tego co wcześniej, że jestem mało spontaniczna, mało czuła i w ogóle nie taka jak kiedyś. I że się zakochał. Tamta kobieta była mu wsparciem, mógł z nią o wszystkim porozmawiać, doskonale się rozumieli. (Zupełnie jak my kiedyś, z jego opowieści ta kobieta jest bardzo do mnie podobna z charakteru). Na szczęście lub nieszczęście , powiedziała mu, że nie chce odwzajemnić jego uczuć, nie chce pakować się w chory wiązek i jeszcze rozbijać małżeństwa. Więc teraz mój mąż, jest nieszczęśliwie zakochany w niej, a ze mną wiążą go zobowiązania (dzieci, dom, kredyt hipoteczny). Zgadzamy się oboje, że powinniśmy dać naszemu małżeństwu szanse. Ale on potrzebuje czasu, żeby rozeznać się w swoich uczuciach, żeby „zapomnieć o tamtej” (jego słowa). Już trzeci raz przedłuża ten czas (o kilka dni – tydzień) do namysłu. Postanowiłam, że nie dam mu przedłużyć tego czasu o kolejne dni – ale może się mylę? Może powinnam dać mu tyle czasu ile uważa za stosowne? Jeżeli wciąż nie podejmie decyzji – powinnam się z nim rozstać czy jednak skłonić go do pozostania? Ja nie jestem pewna czego chcę: z jednej strony kocham go jak wariatka i chcę go za wszelką cenę zatrzymać, ale z drugiej nie chcę go również zmuszać żeby robił coś wbrew sobie. Był tu na forum podobny wątek Anny M. Bardzo wiele z jej sytuacji widzę również u siebie. Ona była tylko bardzo zdeterminowana by mąż do niej wrócił. Ja swojemu powiedziałam, że wolałabym go widzieć szczęśliwego – nawet jeżeli nie ze mną. On jest niezdecydowany, a ja żyję w takim zawieszeniu. Poradźcie, jak odnaleźć się w takiej sytuacji? Temat: Rozstać się czy zostać razem? Pokochać siebie i uświadomić sobie,ze nasze szczescie nie zależy od drugiej osoby. Nikt Ci nie odpowie zostac czy nie ale jak powiedział filozof - puść to na czym Ci zależy jesli jest Twoje wróci i to prawda. Bo jesli nie- nigdy Twoje nie było. Ja nie chciałabym mężczyzny zakochanego w innej. Nigdy. Temat: Rozstać się czy zostać razem? Moim zdaniem w takich kwestiach nikt nie może nikomu doradzac....nie ma dwóch takich samych sytuacji, dwóch takich samych odczuć...tylko Ty wiesz co powinnaś zrobic:) Temat: Rozstać się czy zostać razem? Moim zdaniem po tylu latach małżeństwa miłość to już nie emocje,uczucia i motylki jak u nastolatków czy na początku wspólnej drogi. To DECYZJA, rozum i wola. Postanowienie. Być może nuda,i rutyna codzienności was dobija? Brak ,emocji, wrażeń. Kiedy byliście ostatnio na romantycznej kolacji bez dzieci i wyłączonymi telefonami? A na randce? W kinie? Rozmawiacie ze sobą czy tylko wymieniacie uwagi na temat tego co jest do zrobienia,załatwienia,kupienia? A dużo czasu spędzacie razem rodzinnie?czy uciekacie przed tv,ksiazki,gazety,do znajomych? Nawet księża mówią,że zakochują się wielokrotnie. Ale pojedli decyzje i ślubowali i rozumem i wolą się jej trzymają. Wystarczy że odpowiesz sobie,nie musisz pisać tutaj Temat: Rozstać się czy zostać razem? Moim zdaniem warto skorzystać z konsultacji małżeńskiej u psychoterapeuty zajmującego się terapią rodzin. Nie koniecznie po to aby podejmować od razu terapię, ale na początek po to aby przyjrzeć się szerzej co dzieje się w Waszej relacji... konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Bardzo dziękuję Wam za wsparcie i Wasze opinie. Joanno,też tak kiedyś myślałam. Że nie zniosłabym gdyby mąż przestał mnie kochać, lub co gorsza pokochał inną. Ale teraz? Pewnie głupia jestem, bo naprawdę mi go szkoda, kiedy się tak miota. Rozumem ogarniam i zgadzam się z Tobą, że moje szczęście zależy tylko ode mnie. Ale uczucia w tym miejscu biorą górę i nie wyobrażam sobie swojego szczęścia bez tego faceta. Grzegorzu, no właśnie w tym miejscu mam problem. Bo jeżeli mój mąż nie podejmie decyzji ani na tak ani na nie, to co powinnam zrobić? Czy to wahanie uznać za "raczej tak" i nakłaniać go do ratowania związku czy "raczej nie" i odpuścić. Radosławie, masz rację odpuściliśmy. Zapomnieliśmy o pielęgnowaniu tego uczucia. Randki? Rozmowy? On ucieka w swoje bardzo czasochłonne hobby, a ja pozostawiona sama sobie w książki i komputer. To hobby dostarcza mu takich emocji, że nuda małżeńskiego pożycia i obowiązków nie ma żadnych szans. A co do Twojego zdania, że dojrzała miłość to nie zauroczenie, nie te motylki w brzuchu tylko DECYZJA, rozum i wola - to ja się z Tobą doskonale zgadzam. Mąż zadał mi pytanie co bym zrobiła na jego miejscu? Gdybym się zakochała? Niestety nie umiem odpowiedzieć na takie pytanie, bo nie dopuszczam w ogóle takiej możliwości. Nie zauważam prób flirtów, na próby podrywu reaguję krótko i stanowczo. Więc jak miałabym się odnaleźć w jego sytuacji? Już pomijając takie "drobiazgi" jak dzieci, dom, obowiązki i on. Chyba jestem zbyt odpowiedzialna ;-( Agnieszko, jeśli chodzi o terapię, ja jestem już zapisana. Natomiast mąż odmówił. Przynajmniej na razie. Jeżeli zdecyduje się zostać i będziemy walczyć o naszą rodzinę, może da się namówić. Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgosiu, nie jesteś głupia. Po prostu kochasz, tak jak powinno sie kochac - bezinteresownie. Zakochać moze sie kazdy choć nie jest to tak ad hoc - z reguły w związku od dłuzszego czasu już coś nie gra i to stwarza pole do takiej mozliwosci. Zakochany w żonie maż nie zakocha sie w innej. Celowo uzywam słowa zakochany a nie przyzwyczajony, szanujacy czy nawet kochajacy bo ja nigdy nie podam sie teorii,ze miłosc po wielu latach zwiazku to nie motyle. Bzdura. Tylko,ze my wciaż zapominamy, ze zwiazek to zdobywanie się nawzajem kazdego dnia, to poznawanie siebie, fascynacja i odkrywanie. Zapominamy,ze rzetelność, poczucie bezpieczeństwa, przyzwyczajenie, zobowiazania sa tak samo a czasem nawet mniej wazne niż entuzjazm, namietnosć, pasja. Powtórze sie bo juz to pisałam..kobieta musi byc dla meżczyzny wyzwaniem, inaczej go nudzi. Dlatego tak czasem szaleją za nieprzewidywalmnoscią..baa ta nieprzewidywalnośc potem okazuje sie najczesciej po prostu nieodpowiedzialnością albo niedojrzałoscią..ale to temat na inną bajkę. Twój maż tez prawdopodobnie nie tyle się zakochał co uległ fascynacji kobieta, ktora jest Twoim przeciwieństwem, cóz jeśli chcesz go odzyskać musisz stac sie dla niego zagadką, wyzwaniem. Nie wolno Ci rozpaczać, wrecz przeciwnie, pierś i czoło w górę, szpilki na nogi, jesteś kobietą a to zobowizuje. Życzę Ci szczescia i powodzenia zainteresowania się też sobą samą, odkrycia siebie na nowo a moze któregos dnia spojrzysz ze zdziwieniem na meza i spytasz - i co ja takiego w nim widziałam? konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Masz rację, Joanno. Zabrakło w naszym związku tej nutki tajemnicy. Znaliśmy się jak łyse konie, wspólne tematy, poczucie humoru, myśleliśmy nawet w tym samym czasie o tym samym. To czym tu zaskoczyć? Chyba tylko tymi szpilkami ;-) Mam nawet taki plan, żeby zająć się sobą, jakaś "magiczna metamorfoza", może też znajdę sobie jakieś ekstremalne hobby? Tamta kobieta taką zupełnie moją przeciwnością podobno nie była - przynajmniej z charakteru (wg opowieści męża - mówiłyśmy obie to samo), ale nie wiem, czy to lepiej czy gorzej? Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgorzata D.: Masz rację, Joanno. Zabrakło w naszym związku tej nutki tajemnicy. Znaliśmy się jak łyse konie, wspólne tematy, poczucie humoru, myśleliśmy nawet w tym samym czasie o tym samym. To czym tu zaskoczyć? Chyba tylko tymi szpilkami ;-) Mam nawet taki plan, żeby zająć się sobą, jakaś "magiczna metamorfoza", może też znajdę sobie jakieś ekstremalne hobby? Tamta kobieta taką zupełnie moją przeciwnością podobno nie była - przynajmniej z charakteru (wg opowieści męża - mówiłyśmy obie to samo), ale nie wiem, czy to lepiej czy gorzej?Lepiej :) widocznie to Ty masz w sobie coś czego szuka u innej. Metamorfoza super pomyśl ale pamiętaj robisz to dla siebie :) konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Joanna Małgorzata W.:Lepiej :) widocznie to Ty masz w sobie coś czego szuka u innej. To miłe, tak o tym nie myślałam :) SMS-wałam z mężem, bo znów dowiedziałam się , że nie zamierza wrócić dziś do domu. Spytałam dlaczego - odpowiedział, że nie chodzi mu o to by mnie zdenerwować. "Tylko po prostu cie unikam" - odpisał. Nie wiem już, co mam robić. Dałam mu czas do środy - ale co jeśli dalej będzie mnie unikał? Zacząć szukać mieszkania do wynajęcia? Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgorzata D.: Joanna Małgorzata W.: Lepiej :) widocznie to Ty masz w sobie coś czego szuka u innej. To miłe, tak o tym nie myślałam :) SMS-wałam z mężem, bo znów dowiedziałam się , że nie zamierza wrócić dziś do domu. Spytałam dlaczego - odpowiedział, że nie chodzi mu o to by mnie zdenerwować. "Tylko po prostu cie unikam" - odpisał. Nie wiem już, co mam robić. Dałam mu czas do środy - ale co jeśli dalej będzie mnie unikał? Zacząć szukać mieszkania do wynajęcia?Zaczac szukac zastępcy. Serio, miły adorujacy Cię Pan z pewnością ułatwi i nie zaszkodzi. Żyjemy w XX wieku czas patriarchatów minął bezpowrotnie. Nie chodzi o kochanka, nie, ot przyjciel. kolega, sąsiad znajomy z którym mozna po koleżeńsku iść do kina. konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Cały czas próbuję się przygotować na ostateczny cios:" Nie, nie chcę już z tobą być" ale to tak boli. Moje poczucie własnej wartości leży i płacze zwinięte w kąciku. A co jeśli nawet zgodzi się pracować nad naszym małżeństwem, ale będzie stosował bierny opór. To by było najprostsze: nic nie musiałby robić, a to ja byłabym ta zła, co się czepia. Jeśli się rozstaniemy, trzeba będzie zlikwidować dom, przeprowadzić się, on będzie musiał znaleźć sobie coś nowego, ewentualna separacja lub rozwód - to kolejne komplikacje, poinformować rodzinę, doświadczyć ich rozczarowania. Jeśli zostaniemy razem to jakąś pracę również będzie trzeba wykonać - terapia, trudne rozmowy, nowe zasady. A robienie uników "chroni" go w pewnym stopniu przed tymi wszystkimi decyzjami, które musiałby podjąć. Przechodzę od rozpaczy do wątłego optymizmu w ciągu kilku godzin. Ta huśtawka jest wyczerpująca i nieznośna. Ciągle czekam, że się odezwie, od telefonu się nie odrywam. Żałosne, prawda? Najgorsze jest czekanie... Wiem, że powinnam się czymś zająć, ale moje skupienie jest takie, że trzy razy zaparzam tę samą herbatę, albo idąc na piętro w domu zapominam po co idę. Najchętniej zasnęłabym na te kilka dni - taki sen bez snów, czarna dziura. Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgorzata D.: Jeżeli kochasz swego męża to powiedz mu to, Powiedz też , że jest dalej dla Ciebie ważną osobą i że Ci na nim zależy. Mężczyzna też potrzebuje takich informacji. Tu nie chodzi o zatrzymywanie kogoś na siłę. Ale gdy Twój mąż jest na rozstaju drogi, to warto wyciągnąć rękę. Nie szukaj innych w tej chwili kolegów czy adoratorów. To moim zdaniem nie jest korzystne w sytuacji kryzysowej w związku, a wręcz przeciwnie może przyspieszyć jego rozpad. Nie wchodź też nawet w myślach w jakiekolwiek porównywania z innymi kobietami. Mężczyzna też może być zakręcony podobnie jak i kobieta w jakimś romansie. Ale oddalenie się nie sprzyja tu powrotowi. Kobieta też może zrobić pierwszy krok. Kochając siebie i kochając jego nic nie tracisz gdy zrobisz Ty pierwszy teraz krok. Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgorzata D.:Przechodzę od rozpaczy do wątłego optymizmu w ciągu kilku godzin. Ta huśtawka jest wyczerpująca i nieznośna. Ciągle czekam, że się odezwie, od telefonu się nie odrywam. Żałosne, prawda? Najgorsze jest czekanie... Wiem, że powinnam się czymś zająć, ale moje skupienie jest takie, że trzy razy zaparzam tę samą herbatę, albo idąc na piętro w domu zapominam po co idę. Najchętniej zasnęłabym na te kilka dni - taki sen bez snów, czarna dziura. Możesz tak się teraz czuc ale nie dowalaj sobie i postaraj sobie przypomniec te sytuacje w których było wam pięknie, ciepło, serdecznie i czule. Nie projektuj negatywów. konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Krystyna S.: Jeżeli kochasz swego męża to powiedz mu to, Powiedz też , że jest dalej dla Ciebie ważną osobą i że Ci na nim zależy. Ależ on doskonale o tym wie, bo powtarzam mu to przy każdej naszej rozmowie. Może nawet powinnam trochę odpuścić, bo zdaje się że "daję mu pozwolenie" na to wszystko, bo tak go kocham. Wyciągam rękę i stoję tak z tą wyciągniętą ręką, gotowa by go chwycić w objęcia gdy tylko odpowie. Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgorzata D.:Widzisz włożyłaś się w układ gdy Twoje szczęscie jest zależne od meza, on jest woim być albo nie byc, do tego boisz się zmian i co najgorsze - co pomyślą sobie inni? A kogo to ochodzi? Niech myslą co chcpą, to Twoje życie i tylko Twoje, takie chwile przekonują nas na kim naprawdę możemy polegać. Pamietaj - zmiany zawsze są dobre bo albo zmieniają naszą sytuację na lesze albo - zmieniajac nawet na pozornie gorsze wspierają nasz rozwój wewnetrzny uczą siły tak jak każde bolesne doswiadczenie czyni nas silniejszym. konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Krystyna S.: Nie projektuj negatywów. Kiedy właśnie te negatywy są najświeższe . Wyrzucam sobie, co zrobiłam źle, rozpamiętuję każde zdanie, doszukując się swojej winy. Jestem wściekła na niego, że stawia mnie w takiej sytuacji. Interpretuję zachowania szukając spisków i manipulacji. I ta dobijająca bezradność, bo w tej chwili nic nie mogę zrobić. konto usunięte Temat: Rozstać się czy zostać razem? Joanna Małgorzata W.: Małgorzata D.:Widzisz włożyłaś się w układ gdy Twoje szczęscie jest zależne od meza, on jest woim być albo nie byc, do tego boisz się zmian i co najgorsze - co pomyślą sobie inni? A kogo to ochodzi? Niech myslą co chcpą, to Twoje życie i tylko Twoje, takie chwile przekonują nas na kim naprawdę możemy polegać. Pamietaj - zmiany zawsze są dobre bo albo zmieniają naszą sytuację na lesze albo - zmieniajac nawet na pozornie gorsze wspierają nasz rozwój wewnetrzny uczą siły tak jak każde bolesne doswiadczenie czyni nas jak w tym dowcipie: Ożeń się. Jak będziesz miał dobrą żonę to będziesz szczęśliwy, a jak złą to zostaniesz filozofem. Opinia innych jest ważna dla mojego męża i to między innymi obawa przed negatywną oceną przez znajomych i rodzinę powstrzymuje go przed radykalnym krokiem. On przecież nie może pokazać jaki jest okropny: zostawia żonę i dzieci. Będzie lepiej wyglądało jak żona go wywali. To zupełnie co innego, prawda? Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgorzata D.:Opinia innych jest ważna dla mojego męża i to między innymi obawa przed negatywną oceną przez znajomych i rodzinę powstrzymuje go przed radykalnym krokiem. On przecież nie może pokazać jaki jest okropny: zostawia żonę i dzieci. Będzie lepiej wyglądało jak żona go wywali. To zupełnie co innego, prawda?oesu coraz mniej go lubię:) Temat: Rozstać się czy zostać razem? Małgorzata D.: Krystyna S.: Nie projektuj negatywów. Kiedy właśnie te negatywy są najświeższe . Wyrzucam sobie, co zrobiłam źle, rozpamiętuję każde zdanie, doszukując się swojej winy. Jestem wściekła na niego, że stawia mnie w takiej sytuacji. Interpretuję zachowania szukając spisków i manipulacji. I ta dobijająca bezradność, bo w tej chwili nic nie mogę to, ale każda interpretacja spiskowa nie rozjaśnia i tak tego co teraz jest. Może to tez czas dla Ciebie byś utuliła siebie sama w swym sercu i poczuła miłość do siebie. Nie zastanawiaj się nad tym czy zależy mu na opinii innych itp sprawach. Możesz być wściekła, ale wbrew teraz takiemu samopoczuciu może to Cie wew wzmocnić, byś sama zobaczyła na jakich fundamentach budowany jest ten związek i zastanowiła sie co chcesz dla siebie i na czym Ci zależy.
Ar2h.